Poradniki
Jazda zimą wynajętym autem. Opony, płyny, akumulator i co sprawdzić

Zima w Trójmieście rzadko oznacza metr śniegu, częściej coś gorszego: temperaturę wokół zera, sól na jezdni i lód na estakadzie Kwiatkowskiego o siódmej rano. Wynajęte auto jest w takich warunkach przygotowane, ale kilka rzeczy trzeba sprawdzić samemu, a kilku nawyków z lata się pozbyć.
Opony: co sprawdzić przy odbiorze
W Polsce nie ma obowiązku jazdy na oponach zimowych, ale flota wypożyczalni zmienia ogumienie sezonowo i auto wydawane w styczniu stoi na oponach zimowych. Mimo to sprawdź to sam, bo to chwila.
Na boku opony zimowej jest symbol płatka śniegu na tle trzech szczytów górskich (3PMSF). Oznaczenie M+S samo w sobie nie wystarcza – noszą je także opony całoroczne i część terenowych. Sam symbol 3PMSF też nie przesądza, że opona jest zimowa: mają go również opony całoroczne.
Głębokość bieżnika: przepis wymaga co najmniej 1,6 mm i tyle właśnie pokazuje wskaźnik TWI w rowku bieżnika – opona równa z tym mostkiem jest już na granicy dopuszczalności, a nie na granicy zimowej przydatności. Dla zimówek zalecane minimum to około 4 mm, więc zmierz bieżnik głębokościomierzem albo monetą zamiast patrzeć na TWI.
Ciśnienie sprawdź na zimnej oponie, najlepiej na stacji przed wyjazdem. Przy spadku temperatury o dziesięć stopni ciśnienie spada o mniej więcej 0,1 bara, więc opona napompowana we wrześniu w styczniu jest wyraźnie miękka.
Jeśli planujesz wyjazd w góry albo za granicę, powiedz o tym przy rezerwacji. W części krajów alpejskich obowiązek opon zimowych albo posiadania łańcuchów jest egzekwowany na konkretnych odcinkach.
Płyn do spryskiwaczy i widoczność
To częsty powód zatrzymania się zimą na poboczu. Sól z jezdni tworzy na szybie warstwę, przez którą przy słońcu pod niskim kątem nie widać nic.
Sprawdź, czy w aucie jest płyn zimowy, i miej zapasową butelkę w bagażniku. Zużycie zimą jest wyraźnie wyższe niż latem, a pięciolitrowa butelka potrafi zejść w tydzień przy codziennych dojazdach.
Nie dolewaj wody. Zamarznie w zbiorniku i w przewodach, a rozmrożenie układu wymaga dłuższego postoju w ciepłym garażu.
Wycieraczki: zimą przymarzają do szyby. Nie odrywaj ich siłą i nie uruchamiaj przed odmrożeniem szyby, bo gumę można rozerwać. Włącz nawiew na szybę i poczekaj.
Akumulator, czyli częsta przyczyna postoju
Przy minus dziesięciu stopniach akumulator oddaje wyraźnie mniej prądu niż latem, a rozruch zimnego silnika wymaga więcej. Do tego dochodzi ogrzewanie foteli, szyby, świateł i dmuchawy – wszystko naraz, przy niskich obrotach.
Co pomaga: przed przekręceniem kluczyka wyłącz ogrzewanie szyb, foteli i dmuchawę, a włącz je dopiero po zapaleniu silnika – przy rozruchu cały prąd ma iść do rozrusznika. W dieslu odczekaj, aż zgaśnie kontrolka świec żarowych. Przy krótkich dojazdach po mieście raz w tygodniu zrób dłuższy przejazd, żeby akumulator się doładował.
Jeśli auto nie odpala, nie próbuj rozruchu z cudzych kabli od przypadkowego kierowcy. Zadzwoń do nas, ustalimy, jak zorganizować rozruch odpowiednim sprzętem. W nowoczesnych autach z rozbudowaną elektroniką nieumiejętne łączenie kabli bywa kosztowne.
Diesel zimą
Silniki wysokoprężne mają w naszej flocie BMW 320d xDrive, Volkswagen Tiguan i Mercedes E 220d, a także oba busy. Zimowy olej napędowy sprzedawany w Polsce od listopada do marca jest przygotowany na mróz do około minus dwudziestu stopni, a odmiany arktyczne niżej.
Ryzyko pojawia się wtedy, gdy tankujesz na końcu sezonu albo za granicą w cieplejszym kraju i wracasz w mróz. Parafina w oleju napędowym wytrąca się i zapycha filtr, a auto nie odpala. Rozwiązaniem jest ogrzanie pojazdu, nie dolewanie czegokolwiek do baku.
Druga rzecz to AdBlue. Płyn zamarza przy około minus jedenastu stopniach, ale zbiornik ma podgrzewanie i po uruchomieniu silnika rozmraża się sam. Kontrolka niskiego poziomu AdBlue nie jest awarią – uzupełnia się go na stacji. Zadzwoń do nas, żeby ustalić rozliczenie.
Odśnieżanie: to nie jest kwestia estetyki
Zdejmij śnieg z całego auta, nie tylko z szyb. Warstwa z dachu przy hamowaniu z 90 km/h zsuwa się na przednią szybę i zasłania widok całkowicie w ułamku sekundy. Przy jeździe zjeżdża na auto za Tobą.
Odgarnij śnieg z reflektorów i tylnych świateł oraz z wlotu powietrza pod przednią szybą, bo inaczej nawiew nie ma czym oddychać. Sprawdź, czy nie ma śniegu w nadkolach – zmarznięta bryła blokuje skręt kół.
Skrobaczka jest zwykle w wyposażeniu, ale sprawdź to przy odbiorze. Nie skrobaj szyby kartą płatniczą ani niczym twardym poza skrobaczką, bo rysy na szybie wychodzą przy zwrocie i są wyceniane.
Jazda po śniegu i lodzie
Wszystko wolniej i wcześniej. Hamowanie zaczynaj znacznie wcześniej niż na suchym, skręcaj płynnie, gaz dodawaj miękko. Auto z napędem na obie osie, jak BMW 320d xDrive albo Mercedes E 4MATIC, lepiej rusza, ale hamuje tak samo jak każde inne – napęd nie pomaga przy zatrzymywaniu.
Hamowanie silnikiem w skrzyni automatycznej działa i jest łagodniejsze niż w manualu. Wystarczy zredukować łopatką albo przejść w tryb manualny.
Czarny lód pojawia się na mostach, wiaduktach i estakadach wcześniej niż na reszcie drogi, bo konstrukcja wychładza się z obu stron. W Trójmieście dotyczy to estakady Kwiatkowskiego, wiaduktów nad obwodnicą i zjazdów w Gdańsku Południe.
Jeśli auto zaczyna wpadać w poślizg, zdejmij nogę z gazu i patrz tam, gdzie chcesz jechać, a nie na barierę. ESP pomaga utrzymać tor jazdy, ale nie unieważnia fizyki i nie skróci drogi hamowania na lodzie.
Krótka lista przed zimowym wyjazdem
- płyn zimowy w spryskiwaczach i butelka zapasu w bagażniku
- skrobaczka i miękka szczotka
- ciśnienie w oponach sprawdzone na zimno
- koc, latarka i naładowany powerbank
- kamizelka odblaskowa dla każdego pasażera, nie tylko dla kierowcy
- łopatka składana, jeśli jedziesz w góry
- pełny bak przy wyjeździe na dłuższą trasę
Formalności, o których się zapomina zimą
Wyjazd za granicę wymaga naszej wcześniejszej pisemnej zgody, więc zimowy wypad na słowackie stoki zgłoś przy rezerwacji.
Spóźnienie ze zwrotem do 2 godzin nie wiąże się z dodatkową opłatą, powyżej doliczamy kolejną dobę. Zimą to ma znaczenie, bo powroty z gór potrafią się wydłużyć o kilka godzin przez warunki. Jeśli widzisz, że nie zdążysz, zadzwoń wcześniej.
Auto oddaje się z takim samym poziomem paliwa, z jakim zostało wydane. Zimą zużycie rośnie – zimny silnik, dogrzewanie kabiny i krótkie trasy robią swoje – więc doliczyć trzeba zapas.
Cennik i dane techniczne aut znajdziesz w zakładce samochody, a zasady zwrotu i kaucji w ważnych informacjach.
