Busy 9-osobowe
Przeprowadzka busem 9-osobowym. Czy to ma sens i kiedy lepszy jest dostawczak

Pytanie „czy busem da się przewieźć mieszkanie” wraca zwłaszcza we wrześniu, gdy studenci wprowadzają się do Trójmiasta. Odpowiedź jest warunkowa: da się przewieźć rzeczy, nie da się przewieźć mebli. Poniżej, gdzie dokładnie leży ta granica.
Czym jest bus 9-osobowy
Renault Trafic i Volkswagen Caravelle T6.1 w wersji 9-osobowej to pojazdy osobowe, nie dostawcze. Mają dopuszczalną masę całkowitą do 3,5 tony i prowadzi się je na prawie jazdy kategorii B. Dziewięć miejsc liczy się razem z kierowcą: przednia kanapa i dwa rzędy foteli za nią, z pasami i zagłówkami, a za ostatnim rzędem przestrzeń bagażowa.
To jest sedno sprawy: fotele są elementem wyposażenia pojazdu, a nie czymś, co najemca wyjmuje sam na parkingu. Konfigurację foteli ustala się przy rezerwacji – po wyjęciu jednego rzędu z układu 3+3+3 zostaje sześć miejsc, a rośnie przestrzeń ładunkowa. Bez takiego ustalenia przestrzeń na rzeczy to to, co zostaje za ostatnim rzędem, plus miejsce po złożeniu części oparć, o ile konstrukcja na to pozwala.
Co się realnie zmieści
Przy pełnym komplecie foteli, za ostatnim rzędem, mieści się bagaż podręczny, torby, pudła kartonowe średniej wielkości ustawione w dwóch warstwach. W praktyce to objętość porównywalna z dużym bagażnikiem kombi, choć inaczej ukształtowana – wyższa i węższa.
Jeśli podróżują cztery osoby i tylny rząd nie jest potrzebny, przestrzeń rośnie wyraźnie. Wtedy do busa wchodzą:
- kilkanaście pudeł kartonowych po pięćdziesiąt litrów,
- materac jednoosobowy, ustawiony wzdłuż,
- rower po zdjęciu przedniego koła, dwa po złożeniu,
- pralka albo mała lodówka, ustawione pionowo, po zabezpieczeniu,
- worki z ubraniami i pościelą, którymi wypełnia się przestrzenie między pudłami.
Czego nie wniesiesz: kanapy, szafy w całości, łóżka dwuosobowego, lodówki wysokiej, płyt meblowych o wymiarach powyżej metra osiemdziesiąt. Otwór drzwi bocznych i tylnych jest zaprojektowany pod ludzi, nie pod meble.
Rachunek na kursy
Typowa kawalerka to około dziesięciu do piętnastu metrów sześciennych rzeczy, licząc z meblami. Bez mebli, z samymi rzeczami osobistymi, sprzętem i pudłami, wychodzi cztery do sześciu.
Busem 9-osobowym z częściowo złożonymi fotelami przewozi się w jednym kursie mniej więcej dwa, trzy metry sześcienne. Przeprowadzka kawalerki bez mebli to więc dwa albo trzy kursy.
Jeśli przeprowadzka odbywa się w obrębie Trójmiasta, dwa kursy to godzina jazdy w sumie i cała rzecz mieści się w jednej dobie najmu. Inaczej wygląda to na dużej odległości, bo licząc kursy, trzeba liczyć całą drogę pojazdu, nie tylko przejazdy z rzeczami. Warszawa – Gdynia to około 380 kilometrów w jedną stronę. Trzy kursy z ładunkiem oznaczają trzy przejazdy załadowane i dwa puste powroty, czyli pięć przejazdów i mniej więcej 1 900 kilometrów; jeżeli na koniec auto ma wrócić do punktu startu, przejazdów jest sześć, czyli około 2 300 kilometrów. Przy takim dystansie i trzech dniach najmu rachunek przestaje się zgadzać.
Kiedy lepszy jest dostawczak
Granica przebiega w kilku miejscach.
Meble. Jeśli w spisie jest cokolwiek większego niż komoda, potrzebne jest auto dostawcze z płaską podłogą i wysokim otworem tylnym. Bus osobowy tego nie zastąpi.
Objętość powyżej pięciu metrów sześciennych na jeden kurs. Powyżej tej granicy dwa kursy busem zajmują więcej czasu i paliwa niż jeden dostawczakiem.
Odległość. Przy przeprowadzce międzymiastowej liczy się liczba kursów, a nie pojemność na kurs. Jeden przejazd dostawczakiem wypada lepiej niż trzy busem pod względem czasu i kosztu.
Jest jednak druga strona: dostawczak z zabudową typu blaszak, wysoki na dwa i pół metra, nie wjedzie do parkingu podziemnego i nie zaparkuje przed blokiem na osiedlowym miejscu. Bus 9-osobowy ma około dwóch metrów wysokości i mieści się w normalnym miejscu postojowym.
Kiedy bus wygrywa
Są sytuacje, w których bus 9-osobowy jest lepszym wyborem niż dostawczak.
Przeprowadzka z ludźmi. Student wprowadzający się do akademika jedzie z rodzicami i rodzeństwem. W dostawczaku są trzy miejsca. W busie dziewięć, a rzeczy jadą z tyłu.
Wyprowadzka z pokoju albo mieszkania z wyposażeniem. Jeśli meble zostają, a jedzie się z ubraniami, książkami, sprzętem i kuchnią, bus wystarcza.
Przewóz rzeczy nietypowych. Sprzęt sportowy, narty, deski, instrumenty, sprzęt fotograficzny. Bus jest zamknięty, ogrzewany i ma tapicerowane wnętrze, więc podróżuje z tym bezpieczniej niż z płaską skrzynią ładunkową.
Zasady ładowania, o których łatwo zapomnieć
Ciężkie na dół i do przodu, w kierunku środka pojazdu. Pudło z książkami na wysokości ostatniego rzędu podnosi środek ciężkości i zmienia zachowanie auta na łuku.
Nic powyżej linii zagłówków, jeśli z tyłu siedzą ludzie. Przy gwałtownym hamowaniu wszystko, co nie jest zamocowane, leci do przodu.
Pasy i siatki zamiast luźnego ułożenia. Uchwyty w podłodze są po to, żeby ich używać.
Tapicerka. Wnętrze busa osobowego jest miękkie i jasne. Ostre krawędzie palet, kanty mebli i mokre pudła zostawiają ślady, których nie usuwa zwykłe odkurzanie. Koc na podłogę i folia na fotelach kosztują tyle co nic, a rozliczenie za uszkodzoną tapicerkę przy zwrocie jest zupełnie inną rozmową.
Dopuszczalna ładowność. Bus mieści dużo, ale ma określoną masę całkowitą 3,5 tony, a w niej mieści się masa własna, pasażerowie i ładunek. Przy dziewięciu osobach zapasu na ładunek jest niewiele. Przy dwóch osobach jest go dużo więcej.
Ile to kosztuje
Busy 9-osobowe zaczynają się od 199 zł za dobę, a stawka spada wraz z długością najmu. Kaucja za busa wynosi 2 000 zł i można ją wpłacić gotówką, karta kredytowa nie jest potrzebna.
Do przeprowadzki w obrębie Trójmiasta zwykle wystarcza jedna doba. Auto oddaje się z takim samym poziomem paliwa, z jakim zostało wydane, i posprzątane – po przeprowadzce to znaczy odkurzone, bez piasku i resztek kartonu.
Umowa zajmuje do piętnastu minut, potrzebne są prawo jazdy i drugi dokument tożsamości. Busa prowadzi osoba wpisana do umowy, która ukończyła 21 lat i ma prawo jazdy kategorii B od co najmniej dwóch lat.
Krótko o decyzji
Rzeczy bez mebli, jeden albo dwa kursy, przeprowadzka w mieście, jadą ludzie – bus. Meble, duża objętość, jeden kurs na dużą odległość – auto dostawcze.
Jak pakować, żeby wyszedł jeden kurs zamiast dwóch
Największą różnicę robi sposób pakowania. Kilka rzeczy zauważalnie zwiększa to, co wejdzie do busa.
Pudła jednego rozmiaru. Piętnaście identycznych kartonów układa się w bloki bez strat, a piętnaście różnych zostawia puste kliny między sobą.
Ubrania i pościel w workach próżniowych albo zwykłych workach, wciskane w przestrzenie między pudłami i po bokach. Miękkie rzeczy wypełniają to, czego pudła wypełnić nie mogą.
Meble rozłożone na części. Stół bez nóg, regał w płytach, łóżko w ramie i stelażu. To zmienia kwalifikację przedmiotu z „nie wejdzie” na „wejdzie”.
Sprzęt AGD w pionie, przy ścianie, przywiązany pasem. Pralkę przed przewozem zabezpiecza się blokadami transportowymi, czyli śrubami, które unieruchamiają bęben – bez nich przewóz potrafi uszkodzić zawieszenie bębna, niezależnie od tego, jak ostrożnie się jedzie. Dopuszczalną pozycję transportu i sposób założenia blokad podaje instrukcja konkretnego urządzenia i to jest jedyne wiarygodne źródło; samo odczekanie po przewozie na boku niczego nie naprawia.
Rzeczy delikatne na wierzchu i na końcu. Wszystko, co pod czymś stoi, będzie pod tym stać przez cały przejazd.
Kolejność załadunku lepiej zaplanować na papierze przed wyniesieniem pierwszego pudła. Rozkładanie i przepakowywanie na parkingu przed blokiem zajmuje więcej czasu niż drugi kurs.
Dostępność busów sprawdzisz w zakładce Busy 9-osobowe. O tym, jak układać bagaż przy pełnym obłożeniu, pisaliśmy też przy okazji majówkowych tras busem.
