Samochody

Automat czy manual w wynajętym aucie? Dla kogo która skrzynia

4 min czytaniaCarsProject

Wybierak automatycznej skrzyni z podświetloną literą D oraz oznaczeniami M, plus i minus

Wybór skrzyni to jedna z pierwszych decyzji przy rezerwacji. Jedni jeżdżą automatem od lat i nie chcą wracać do sprzęgła, inni nigdy nim nie jeździli i się go obawiają. Obie postawy da się rozbroić kilkoma konkretami.

Co dziś oznacza „automat”

Automat automatowi nierówny i to jest źródło większości nieporozumień. W autach, które mamy we flocie, spotkasz trzy rozwiązania.

Skrzynia dwusprzęgłowa DSG pracuje w Octavii i Passacie. Zmienia biegi błyskawicznie, przy ruszaniu pod górę potrafi na moment się zawahać, a przy manewrowaniu na parkingu bywa szarpiąca, dopóki nie przywykniesz do delikatnego gazu.

Klasyczna skrzynia hydrokinetyczna z przekładnią planetarną jeździ w BMW 320d i w Mercedesie E 220d. To najbardziej płynny wariant: przełożenia zmieniają się tak, że pasażer ich nie zauważa.

Przekładnia bezstopniowa e-CVT w hybrydowej Toyocie Corolli nie ma biegów w klasycznym sensie. Silnik spalinowy dobiera obroty niezależnie od prędkości auta, przez co przy mocnym przyspieszaniu słychać stałe, wysokie brzmienie. To nie usterka, tylko sposób działania układu.

Renault Trafic III występuje u nas w wersji manualnej i automatycznej, VW Caravelle T6.1 w manualnej. Wersja automatyczna busa kosztuje 10 zł za dobę więcej w każdym progu cenowym.

Miasto: tu automat ma przewagę

W Trójmieście argument jest prosty: estakada Kwiatkowskiego w godzinach szczytu, Obwodnica Trójmiasta przy zjeździe na Gdańsk Południe, Aleja Zwycięstwa w piątkowe popołudnie. To ruch typu jedź trzy metry i stój, w którym lewa noga pracuje bez przerwy.

Automat ten wysiłek zdejmuje. Przy jeździe głównie po mieście, przy dojazdach do pracy i odwożeniu dzieci, dopłata do wyższej klasy z automatem szybko zwraca się w komforcie.

Drugie miejsce, gdzie automat pomaga, to ruszanie pod górę. W Gdyni to codzienność: Chwarzno, Witomino, podjazdy na Kamienną Górę. Ruszanie ułatwia asystent, który przytrzymuje hamulec przez chwilę po zdjęciu nogi z pedału – to jednak wyposażenie konkretnego egzemplarza, a nie cecha każdej skrzyni automatycznej. Przy odbiorze zapytaj, czy auto go ma.

Trasa: różnica maleje, ale nie znika

Na autostradzie A1 z Gdańska w stronę Torunia skrzynia nie ma wiele do roboty w żadnym wariancie. Manual jeździ na szóstym biegu, automat na siódmym lub ósmym i oba zużywają podobną ilość paliwa. Współczesne skrzynie automatyczne mają tyle przełożeń, że przewaga manuala w spalaniu praktycznie zniknęła – bywa nawet odwrotna, bo automat trzyma niższe obroty.

Różnica pojawia się przy wyprzedzaniu. Manual wymaga redukcji, automat robi kickdown po mocniejszym wciśnięciu gazu, ale reaguje z opóźnieniem rzędu pół sekundy. Kto tego nie zna, wyprzedza z zapasem mniejszym, niż zakładał. Przy pierwszym wyprzedzaniu w wynajętym aucie z automatem daj sobie dodatkowe sto metrów.

Pierwsza jazda automatem: pięć rzeczy do zapamiętania

Lewa noga zostaje na podłodze. Hamuje się prawą, tak samo jak w manualu. Częsty błąd na początku to hamowanie lewą nogą, odruchowo, z siłą przewidzianą dla sprzęgła – auto staje wtedy dęba.

Ruszanie: hamulec, wybór trybu D, puszczenie hamulca. Auto zaczyna toczyć się samo, bez gazu. To zaskakuje przy parkowaniu, więc pierwsze manewry rób z nogą zawieszoną nad hamulcem.

Parkowanie: najpierw zatrzymaj auto hamulcem, potem wybierz P, potem zaciągnij hamulec postojowy, dopiero na końcu puść hamulec. Odwrotna kolejność obciąża blokadę parkowania.

Cofanie: R wybieraj tylko przy całkowicie zatrzymanym aucie. To samo przy zmianie R na D podczas parkowania równoległego.

Tryb R w Trafiku z automatem oraz w Octavii bywa umieszczony inaczej, niż podpowiada odruch. Sprawdź go na parkingu przed wyjazdem, nie przed wjazdem tyłem w ciasną bramę.

Tryby i łopatki: co naprawdę robią

Prawie każdy nasz automat ma tryb S obok D. W trybie S skrzynia trzyma wyższe obroty i później zmienia biegi w górę. Ma to sens przy wyprzedzaniu i na krętej drodze, na przykład na zjazdach z Kaszub, ale w mieście podnosi spalanie o litr lub dwa i niewiele daje.

Łopatki przy kierownicy w BMW i Passacie pozwalają zmieniać biegi ręcznie. W trybie D działają doraźnie – po kilku sekundach skrzynia wraca do własnego programu. Do jazdy na co dzień nie są potrzebne, ale przydają się w jednej sytuacji.

Hamowanie silnikiem w automacie

To pytanie wraca zimą i przy długich zjazdach. Automat też hamuje silnikiem, tylko trzeba mu na to pozwolić. Wystarczy zredukować łopatką albo przesunąć wybierak w tryb manualny i wybrać niższe przełożenie.

Ma to znaczenie przy zjeździe z gór, gdzie ciągłe hamowanie prowadzi do przegrzania układu. Jeśli jedziesz wynajętym autem na przykład na Słowację lub w Alpy, przećwicz redukcję łopatką wcześniej, na płaskim.

Na śliskiej nawierzchni żaden typ skrzyni nie zastąpi przyczepności ani spokojnej jazdy. Hamowanie silnikiem na lodzie dozuj delikatnie niezależnie od tego, czym jedziesz, i utrzymuj większy odstęp.

Kiedy manual nadal ma przewagę

Przy jeździe z przyczepą albo pod duże obciążenie na stromych podjazdach kierowca może chcieć sam decydować o biegu. Kto jeździ manualem od trzydziestu lat i przy automacie czuje się niepewnie, nie ma powodu zmieniać nawyków tydzień przed wyjazdem za granicę. Zostaje też cena. Fabia IV z manualną skrzynią i instalacją LPG to najtańsze auto we flocie, od 95 zł za dobę w najdłuższym progu, i tego nie przebije żaden automat.

Jak wybrać przed rezerwacją

Jeśli jeździsz głównie po mieście i masz wybór – bierz automat. Jeśli to Twoja pierwsza jazda automatem, poproś przy odbiorze o pokazanie wybieraka i trybu manualnego. Jeśli planujesz góry albo długi zjazd, ustal, jak działa redukcja.

Skrzynię każdego auta podajemy w cenniku w zakładce samochody, a busy w wersji manualnej i automatycznej znajdziesz w busach. Przy rezerwacji powiedz od razu, na czym Ci zależy, żebyśmy nie podstawili auta, którym nie chcesz jechać.