Trasy i wyjazdy

Busem do Rumunii

5 min czytaniaCarsProject

Serpentyny górskiej drogi wijące się przez zieloną dolinę pod stromym grzbietem, nad szczytami chmury i niebieskie niebo

Rumunia rzadko pada jako pierwszy pomysł na wyjazd busem, a szkoda, bo z Trójmiasta da się tam dojechać w trzy spokojne dni, a na miejscu czekają górskie drogi, saskie miasteczka Siedmiogrodu i Delta Dunaju. Poniżej trasa z Gdyni, formalności po drodze i miejsca, dla których ten kierunek ma sens przy grupie do dziewięciu osób.

Trasa z Gdyni w trzech etapach

Najprostszy wariant prowadzi autostradą A1 na południe, przez Czechy i Słowację na Węgry, a stamtąd do przejścia granicznego Borș pod Oradeą.

Etap Odcinek Odległość Czas jazdy
1 Gdynia – Brno około 750 km 8 h
2 Brno – Bratysława – Budapeszt około 330 km 3,5–4 h
3 Budapeszt – Debreczyn – Oradea około 300 km 3,5–4 h

W Brnie można zostawić bus na noc i przejść się po starym mieście pod zamkiem Špilberk. Budapeszt to dobry drugi nocleg. Z Budapesztu do granicy jedzie się autostradą M3/M35 przez Debreczyn, a tuż przed Debreczynem leży Hajdúszoboszló z dużym kompleksem basenów termalnych, gdzie da się odpocząć po dwóch dniach jazdy.

Kto chce zacząć od zachodniej Rumunii, może zamiast Borș wybrać przejście Nădlac pod Aradem i dalej jechać na Devę, z postojem przy zamku Korwinów w Hunedoarze.

Winiety i granica

Po drodze płaci się w każdym kraju. Na polskiej A1 płatny jest odcinek Rusocin – Toruń. W Czechach i na Słowacji obowiązują winiety elektroniczne kupowane na numer rejestracyjny. Na Węgrzech winieta też jest elektroniczna, ale bus 9-osobowy należy do droższej kategorii D2, bo ma więcej niż siedem miejsc. Wybranie kategorii dla osobówki kończy się mandatem.

W Rumunii obowiązuje rovinieta, czyli elektroniczna opłata za korzystanie z dróg krajowych poza miastami, nie tylko z autostrad. Kupuje się ją przez internet albo na stacji paliw, na numer rejestracyjny. Bus z dziewięcioma miejscami (kierowca plus ośmiu pasażerów) i masą do 3,5 tony wpada do kategorii A, tej samej co samochód osobowy. Osobno płaci się za niektóre przeprawy przez Dunaj. Ceny winiet zmieniają się co roku, więc stawki sprawdź na stronach operatorów przed wyjazdem.

Rumunia jest w Unii Europejskiej, ale nie w strefie Schengen, dlatego na granicy z Węgrami trwa kontrola dokumentów i w sezonie trzeba liczyć się z kolejką. Każdy pasażer potrzebuje ważnego dowodu osobistego albo paszportu. Walutą jest lej rumuński. Kartą zapłacisz na stacjach i w większości sklepów, ale na parkingi w małych miejscowościach i opłaty wjazdowe przyda się trochę gotówki.

W Rumunii nie wolno prowadzić po jakimkolwiek alkoholu, a poza terenem zabudowanym obowiązują światła mijania także w dzień. Limity prędkości dla wszystkich krajów na trasie zebraliśmy w tabeli ograniczeń prędkości. Zasady mogą się zmieniać, więc przed wyjazdem sprawdź aktualne przepisy.

Siedmiogród: Turda, Kluż, Sighișoara, Sybin

Z Oradei do Klużu-Napoki jest około 150 km. Tuż za Klużem leży Salina Turda, dawna kopalnia soli przerobiona na podziemną atrakcję. W największej komorze jest diabelski młyn, kręgle i minigolf, a w niższej części podziemne jezioro, po którym pływa się łódkami. Temperatura na dole jest niska przez cały rok, więc bluza w autobusie się przyda.

Sighișoara, około 150 km od Klużu, ma zamieszkaną średniowieczną cytadelę wpisaną na listę UNESCO. Nad nią stoi Wieża Zegarowa, a obok dom, w którym według tradycji urodził się Vlad III Palownik, pierwowzór Drakuli. Centrum zwiedza się pieszo, bus zostaje na parkingu pod wzgórzem.

Sybin (Sibiu) leży godzinę dalej. Na Wielkim Placu i Małym Placu stoją saskie kamienice z charakterystycznymi okienkami w dachach, nazywanymi „oczami miasta”, a oba place łączy żeliwny Most Kłamców. W pałacu na Wielkim Placu działa Muzeum Brukenthala.

Droga Transfogaraska

Transfogaraska (DN7C) przecina Góry Fogaraskie w Karpatach Południowych, między okolicami Sybinu a Curtea de Argeș. Zbudowano ją w latach 70. na polecenie Nicolae Ceaușescu. Najwyższy punkt, przy jeziorze Bâlea, leży na wysokości ponad 2 000 m.

Dwie rzeczy trzeba wiedzieć przed wjazdem busem. Najwyższy odcinek jest otwarty zwykle od lipca do końca października, a w pozostałych miesiącach zamyka go śnieg. Termin otwarcia zależy od pogody, więc sprawdź go przed wyjazdem. Druga sprawa to tempo: serpentyny, turyści zatrzymujący się na zakrętach i mgła na przełęczy sprawiają, że na przejazd trzeba zarezerwować praktycznie cały dzień. Pięciometrowym busem jedzie się tam wolno, na niskim biegu przy zjeździe.

Po południowej stronie drogi leży Curtea de Argeș z cerkwią klasztorną z początku XVI wieku. Pochowani są tu pierwsi królowie Rumunii, a z budową świątyni wiąże się legenda o mistrzu Manole i studni jego imienia.

Braszów, Bran i Peleș

Z Curtea de Argeș do Braszowa jedzie się przez Câmpulung i przełęcz, obok zamku Bran. Bran to XIV-wieczna warownia, którą przewodniki nazywają zamkiem Drakuli, choć historyczny Vlad III nie był z nim trwale związany. Latem przed wejściem stoi długa kolejka, więc lepiej przyjechać rano.

Braszów ma zachowane stare miasto z gotyckim Czarnym Kościołem, Bramą Katarzyny z XVI wieku i jedną z najwęższych uliczek w Europie, Strada Sforii. Około 50 km na południe, w Sinai, stoi zamek Peleș, letnia rezydencja króla Karola I, budowana w latach 1873–1914.

Kto ma jeden dzień zapasu, może z Braszowa pojechać na północny wschód do wąwozu Bicaz. Droga prowadzi dnem wąskiej doliny między pionowymi ścianami, na granicy Siedmiogrodu i Mołdawii, obok Jeziora Czerwonego.

Delta Dunaju

Z Braszowa do Tulczy, bramy Delty Dunaju, jest ponad 400 km. Dunaj przekracza się promem w Braile albo płatnym mostem na autostradzie A2, jadąc przez Konstancę. W samej delcie praktycznie nie ma dróg: bus zostaje na parkingu w Tulczy, a dalej płynie się łodzią.

Delta to rezerwat biosfery wpisany na listę UNESCO, jeden z największych obszarów podmokłych w Europie. Z łodzi widać pelikany, czaple i kormorany, a w okolicy lasu Letea żyją stada dzikich koni. Rejsy z przewodnikiem wypływają z Tulczy, a kto chce zostać w delcie dłużej, nocuje w pensjonatach w miejscowościach dostępnych tylko od strony wody, jak Crișan czy Sulina. Nocleg i rejs w sezonie lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem.

Z Tulczy do Gdyni jest około 2 000 km, więc powrót to kolejne trzy dni. Cała pętla daje ponad 4 000 km i najlepiej rozłożyć ją na dwa tygodnie.

Formalności przy wynajętym busie

Wyjazd wynajętym busem za granicę wymaga wcześniejszej pisemnej zgody wypożyczalni, dlatego kierunek zgłasza się przy rezerwacji. Wszystkie kraje na tej trasie są w Unii Europejskiej, więc OC działa bez dodatkowego dokumentu. Przy ponad 4 000 km dobrze mieć dwóch kierowców wpisanych do umowy. Każdy musi mieć ukończone 21 lat i prawo jazdy od co najmniej dwóch lat.

Dwutygodniowy wyjazd mieści się w progu 8–14 dni, w którym doba Renault Trafic III kosztuje 220 zł. Kaucja za busa wynosi 2 000 zł. Dostępne busy i ceny w pozostałych progach znajdziesz w zakładce busy.