Busy 9-osobowe

Jak spakować busa 9-osobowego? Bagaż dla dziewięciu osób bez kompromisów

5 min czytaniaCarsProject

Mężczyzna wkłada srebrną walizkę do bagażnika auta, obok kobiety z dmuchanym kołem

Bus 9-osobowy ma miejsce dla dziewięciu osób albo dla bagażu dziewięciu osób. Rzadko dla jednego i drugiego naraz, jeśli wszyscy pakują się tak, jak do własnego kombi. Wynika to z tego, że trzeci rząd siedzeń stoi tam, gdzie w dostawczaku jest przestrzeń ładunkowa.

Ile realnie miejsca zostaje za trzecim rzędem

Przy komplecie dziewięciu foteli między oparciem ostatniego rzędu a klapą zostaje pas o głębokości mniej więcej pół metra, szerokości wnętrza i wysokości aż do sufitu. To sporo kubatury, ale w niewygodnym kształcie: wąskim i wysokim.

Cennik podaje pojemność naszych busów jako dziesięć walizek, ale liczba ta zakłada określony sposób ładowania. Dziesięć miękkich toreb podróżnych ustawionych pionowo, jedna obok drugiej, wchodzi. Dziesięć twardych walizek kabinowo-średnich ustawionych tak samo – też, choć ciaśniej. Dziesięć dużych walizek na tydzień w Chorwacji, każda po siedemdziesiąt centymetrów wysokości, już nie.

Dlatego pierwsza decyzja przy wyjeździe grupowym zapada na etapie zbierania rzeczy, a nie przy klapie busa.

Miękkie zamiast twardych

Torba miękka ma dwie przewagi nad walizką sztywną. Po pierwsze, daje się ścisnąć i wypełnia nieregularne szczeliny, których w busie jest sporo: przy nadkolach i między fotelami. Po drugie, jest lżejsza o dwa, trzy kilogramy, co przy dziesięciu sztukach robi różnicę w masie ładunku.

Prosta zasada: jedna torba miękka na osobę o objętości do siedemdziesięciu litrów plus jeden wspólny bagaż na rzeczy zbiorowe – jedzenie, apteczkę, ładowarki, ręczniki. Kto koniecznie chce zabrać twardą walizkę, powinien wziąć najmniejszą, jaką ma.

Sprzęt zmienia rachunek. Narty, deski, kajaki składane, sprzęt muzyczny albo namioty zajmują miejsce, którego nie da się skompresować, i wtedy trzeba zrezygnować z jednego miejsca siedzącego albo dołożyć box dachowy.

Kolejność ładowania

Ładowanie busa to nie jest wrzucanie toreb do środka aż do zapełnienia. Kolejność wpływa na prowadzenie, na widoczność i na to, co się stanie przy gwałtownym hamowaniu.

  • Najcięższe rzeczy idą na dół i jak najbliżej oparcia trzeciego rzędu, czyli w stronę środka pojazdu. Ciężar zawieszony wysoko i daleko z tyłu pogarsza zachowanie busa na łuku i przy bocznym wietrze na drodze ekspresowej.
  • Bagaż nie powinien sięgać wyżej niż oparcia foteli. Powyżej tej linii nie da się nic zabezpieczyć, a kierowca traci widok w lusterku wstecznym.
  • Rzeczy potrzebne w trasie – kurtki, woda, jedzenie, dokumenty, ładowarki – zostają w kabinie, pod nogami albo w kieszeniach foteli. Zatrzymywanie się na parkingu i rozładowywanie połowy bagażnika po jedną torbę jest dokładnie tym, czego chce się uniknąć.
  • Nic luźnego na półce ani na wolnym fotelu. Butelka z wodą leżąca na siedzeniu przy hamowaniu z osiemdziesiątki leci przez cały pojazd.
  • Ładunek musi być unieruchomiony. Układanie go „na ciasno” nie zastępuje mocowania – przy hamowaniu i przy zderzeniu liczą się pasy, siatka albo pałąk, a nie to, że torby stoją blisko siebie. Przejścia i dostęp do pasów zostawia się wolne.

Jeśli bus ma siatkę albo pałąk oddzielający przestrzeń bagażową, trzeba z nich korzystać: bagaż ułożony do sufitu bez przegrody w razie kolizji uderza w głowy pasażerów trzeciego rzędu.

Kiedy zdjąć albo złożyć ostatni rząd

Dziewięć miejsc liczy się razem z kierowcą, a przy układzie 3+3+3 wyjęcie całego trzeciego rzędu zostawia sześć miejsc. Dla mniejszej grupy z dużym bagażem albo ze sprzętem to lepsze rozwiązanie niż box dachowy.

Konfigurację foteli ustala się przy rezerwacji – nie jest to czynność na parking przed wyjazdem, bo fotele są ciężkie, mocowane na zaczepach i po wyjęciu trzeba je gdzieś przechować. Podaj przy rezerwacji, ile osób jedzie i ile jest bagażu, a powiemy, co da się przygotować.

Jeśli rząd zostaje w aucie i tylko się go składa, przestrzeń jest mniejsza, ale wystarcza na dodatkowe dwie, trzy duże torby.

Box dachowy: kiedy tak, kiedy nie

Box na dachu dokłada od trzystu do pięciuset litrów pojemności i to jedyny sposób, żeby przewieźć narty albo długie przedmioty przy komplecie pasażerów. Ma trzy koszty.

Pierwszy to paliwo: przy prędkościach autostradowych box podnosi zużycie o jeden do dwóch litrów na sto kilometrów. Na wyjeździe do Chorwacji w obie strony to kilkadziesiąt litrów.

Drugi to wysokość. Bus ma około 1,97–2,0 metra, box dokłada mniej więcej czterdzieści centymetrów. Pojazd rośnie do około 2,4 metra i przestaje mieścić się na większości parkingów podziemnych, w wielu myjniach automatycznych i pod niektórymi wiaduktami dojazdowymi. Trzeba o tym pamiętać przez cały wyjazd, a nie wyłącznie przy wjeździe do garażu.

Trzeci to masa. Box waży sam z siebie kilkanaście kilogramów, a dopuszczalne obciążenie dachu jest ograniczone. Ciężkie rzeczy – butelki, konserwy, narzędzia – nie jadą na dachu. Na dach trafia to, co lekkie i objętościowe: śpiwory, kurtki, pościel, sprzęt narciarski.

Montaż boxa na busie zgłasza się przy rezerwacji, tak samo jak konfigurację siedzeń.

Masa całkowita, o której łatwo zapomnieć

Bus 9-osobowy ma dopuszczalną masę całkowitą do 3,5 tony i to dzięki temu prowadzi go kierowca z prawem jazdy kategorii B. Dostępna masa bagażu zależy jednak od konkretnego pojazdu, liczby osób i wyposażenia, a ładowności nie należy mylić z tym, co zostaje po zabraniu pasażerów. Dopuszczalną masę całkowitą i masę własną odczytasz z dowodu rejestracyjnego auta, którym jedziesz.

Problem pojawia się przy przeprowadzkach i przewozie rzeczy ciężkich: książek, płytek, narzędzi, sprzętu budowlanego. Wtedy limit da się przekroczyć szybciej, niż wygląda. Jazda przeładowanym pojazdem jest wykroczeniem i kończy się mandatem oraz nakazem zdjęcia nadwyżki, a do tego pogarsza hamowanie i prowadzenie. Kategoria prawa jazdy się przez to nie zmienia, bo wynika z dopuszczalnej masy całkowitej wpisanej dla pojazdu. Do przewozu ciężarów lepiej nadaje się dostawczak, a nie bus osobowy z trzema rzędami foteli.

Praktyczne drobiazgi przed wyjazdem

Ciśnienie w oponach przy pełnym obciążeniu jest wyższe niż przy jeździe w dwie osoby. Wartości podaje naklejka na słupku drzwi kierowcy, zwykle w dwóch kolumnach. Załadowany bus na oponach napompowanych „jak zwykle” pali więcej i gorzej się prowadzi.

Reflektory po załadowaniu tyłu świecą wyżej. Jeśli pojazd ma ręczną regulację zasięgu świateł, przy pełnym obciążeniu przestawia się ją o stopień lub dwa. Oślepianie kierowców jadących z naprzeciwka na drodze krajowej jest łatwe do uniknięcia jednym pokrętłem.

Ostatnia rzecz: zrobienie zdjęcia zapakowanego bagażnika przed wyjazdem oszczędza kłótni przy powrocie o to, czyja torba została w pensjonacie.

Wymiary, konfiguracje siedzeń i dostępność busów na konkretny termin sprawdzisz w zakładce busy. Przy wyjeździe większą grupą przydaje się także wpis o tym, jak zaplanować wyjazd busem nad morze.