Trasy i wyjazdy
Malbork i Żuławy. Wycieczka samochodem z Trójmiasta

Malbork leży godzinę drogi od Trójmiasta i jest największym zamkiem ceglanym na świecie. To wystarczający powód na wycieczkę, ale sam zamek zajmuje pół dnia, a droga powrotna prowadzi przez Żuławy – teren, który wygląda inaczej niż cała reszta Polski, bo leży częściowo poniżej poziomu morza. Jedno da się połączyć z drugim w ciągu jednego dnia.
Dojazd z Gdyni
Z ul. Bolesława Krzywoustego jedzie się obwodnicą Trójmiasta na południe, potem S7 w kierunku Elbląga i zjazdem na Malbork. Około dziewięćdziesięciu kilometrów, godzina i piętnaście minut poza szczytem.
Wyjazd z Trójmiasta między siódmą a dziewiątą oznacza dwadzieścia minut w korku na obwodnicy w rejonie Gdańska Południa. Ruszając o dziewiątej, jest się w Malborku przed jedenastą, już po porannym szczycie wejść.
Alternatywa dla tych, którzy nie lubią ekspresówek: stara droga krajowa 91 przez Pruszcz Gdański i Tczew, a dalej lokalnymi drogami na Malbork – dłużej o kilkanaście minut, za to z widokiem na Wisłę i możliwością postoju w Tczewie przy zabytkowym moście.
Zamek w Malborku
Zamek jest wpisany na listę UNESCO i składa się z trzech części: Zamku Wysokiego, Średniego i Przedzamcza. Zwiedzanie z audioprzewodnikiem trwa około trzech godzin i tyle trzeba zarezerwować, jeśli chce się obejrzeć całość, a nie przebiec przez dziedzińce.
Bilety kupuje się na konkretną godzinę wejścia, więc w sezonie i w weekendy lepiej mieć je wcześniej. Trasa prowadzi po schodach, przez wąskie przejścia i po nierównej kostce, więc buty mają znaczenie.
Parking: kilka płatnych parkingów po zachodniej stronie zamku, przy ul. Kościuszki i w rejonie ul. Piastowskiej, oraz przy moście na Nogacie. W 2024 roku doba postoju to rząd kilkunastu złotych, godzina kilka złotych. Miejsc jest sporo, ale w lipcową sobotę po jedenastej te najbliższe są zajęte.
Najlepszy widok na zamek jest z drugiego brzegu Nogatu, od strony bulwaru. Wchodzi się tam pieszo po moście, kilka minut od parkingu.
Żuławy, czyli druga połowa dnia
Żuławy Wiślane to delta Wisły: płaski teren przecięty kanałami, z polderami, wiatrakami i domami podcieniowymi. Sporą część odwadnia się pompami, bo leży poniżej poziomu morza. Raczki Elbląskie to dawniej wskazywany najniższy punkt Polski; obecne dane wskazują teren w Marzęcinie, około 2,1 metra poniżej poziomu morza.
Z Malborka jedzie się na północ przez Nowy Staw do Nowego Dworu Gdańskiego, około dwudziestu pięciu kilometrów.
Nowy Dwór Gdański to nieformalna stolica regionu. Jest tu Żuławski Park Historyczny z wystawą o osadnikach, melioracji i powojennej wymianie ludności. Sensowne miejsce, żeby zrozumieć, co się właściwie widzi za oknem.
Żuławska Kolej Dojazdowa to wąskotorówka, która latem kursuje z Nowego Dworu w stronę Sztutowa i Stegny. Jeździ w weekendy i w sezonie według rozkładu, który trzeba sprawdzić przed wyjazdem. Przejazd trwa około godziny w jedną stronę, więc do planu dnia z zamkiem raczej się nie zmieści – to pomysł na osobną wycieczkę.
Mosty zwodzone i obrotowe. Na Żuławach jest ich kilka, najbardziej znane w Rybinie, gdzie przez Szkarpawę przechodzi jednocześnie most drogowy i kolejowy. Gdy przepływa jacht, most się otwiera i ruch stoi kilka minut. Dla patrzącego z brzegu to raczej atrakcja niż utrudnienie – w sezonie żeglarskim jachty przepływają regularnie.
Domy podcieniowe. Charakterystyczne dla Żuław budynki z drewnianym podcieniem wspartym na słupach. Najlepiej zachowane stoją w Trutnowach, Miłocinie, Żelichowie i Marynowach. Część jest odrestaurowana, część rozsypuje się przy drodze.
Wariant powrotu przez Mierzeję
Kto ma cały dzień i nie planował Malborka na trzy godziny, może wrócić przez Mierzeję Wiślaną: Stegna, Sztutowo, Mikoszewo. Dalej trzeba przekroczyć Wisłę i tu jest haczyk: między Mikoszewem a Świbnem na Wyspie Sobieszewskiej nie ma mostu, tylko prom. Kursuje sezonowo, według operatora od 1 maja do 30 września, w godzinach dziennych, a sama przeprawa trwa kilka minut.
Poza sezonem i przy nieczynnym promie wraca się objazdem: z Mikoszewa drogą wzdłuż Wisły do Kiezmarka i tam na drogę krajową 7, a dalej na obwodnicę Trójmiasta. Objazd nadkłada kilkanaście kilometrów względem wariantu promowego.
W Sztutowie znajduje się Muzeum Stutthof, na terenie dawnego obozu koncentracyjnego. To miejsce, do którego nie jedzie się „po drodze” – jeśli ma być w planie, trzeba mu dać osobne dwie godziny i nie łączyć z plażowaniem.
Latem Mierzeja korkuje się podobnie jak Hel, choć na krótszych odcinkach. Powrót po osiemnastej jest wolniejszy niż przed szesnastą.
Ile to trwa
| Odcinek | Kilometry | Czas |
|---|---|---|
| Gdynia – Malbork (obwodnica i S7) | ok. 90 km | 1 h 15 min |
| Malbork – Nowy Dwór Gdański | ok. 25 km | 30 min |
| Nowy Dwór Gdański – Rybina | ok. 12 km | 20 min |
| Nowy Dwór Gdański – Mikoszewo przez Stegnę | ok. 25 km | 30 min |
| Mikoszewo – Gdynia promem i przez Sobieszewo | ok. 60 km | 1 h 15 min |
| Mikoszewo – Gdynia objazdem przez Kiezmark i DK7 | ok. 75 km | 1 h 5 min |
Cała pętla Gdynia – Malbork – Nowy Dwór – Mikoszewo – Gdynia to zatem około 200 kilometrów przy powrocie promem i około 215 przy objeździe przez Kiezmark. Odcinek do Rybiny dochodzi do tego osobno, w obie strony.
Co wziąć
Na Żuławach jest mało stacji paliw i mało sklepów poza większymi miejscowościami. Zatankuj w Malborku, zanim ruszysz w pola.
Drogi między wsiami bywają wąskie, z ostrymi krawędziami asfaltu i głębokimi rowami po obu stronach. Mijanie się z ciągnikiem wymaga zjechania kołem na pobocze. To argument za autem, którym nie boisz się dotknąć trawy, a przeciw temu, żeby jechać w pole po zmroku.
Komary. Latem nad kanałami są w ilościach, które przypominają, dlaczego ten teren przez wieki był pusty.
Auto na taką wycieczkę
Cały dzień w drodze z jednym postojem na trzy godziny to sytuacja, w której liczy się bagażnik i wygoda na trasie, a nie zwrotność. Kombi z automatem jest tu wyraźnie mniej męczące niż małe auto miejskie, zwłaszcza przy powrocie po zmroku ekspresówką.
Kiedy jechać
Zamek jest czynny cały rok, ale trasy zwiedzania różnią się między sezonem letnim a zimowym, podobnie jak godziny wejść. Zimą część dziedzińców i tarasów bywa niedostępna, za to nie ma kolejek i można wejść bez rezerwacji z tygodniowym wyprzedzeniem.
Najgorszy termin to lipcowa i sierpniowa sobota w środku dnia, kiedy grupy zorganizowane blokują wąskie przejścia w Zamku Wysokim. Najlepszy to dzień roboczy poza wakacjami albo pierwsze wejście rano.
Osobny termin to lipcowe widowisko „Oblężenie Malborka”, po którym całe miasto stoi. Jeśli data wypada w planach przypadkowo, trzeba doliczyć godzinę na wyjazd.
Żuławy wyglądają najlepiej wiosną i wczesną jesienią, gdy pola są zielone albo świeżo poorane, a światło jest niskie. Latem droga między polami bywa monotonna, a w upał komary nad kanałami skutecznie skracają postoje.
Ile to kosztuje
Największą pozycją są bilety do zamku, liczone na osobę, oraz parking. Do tego paliwo. Sam dojazd do zamku i z powrotem ekspresówką to około stu osiemdziesięciu kilometrów, a pełna pętla przez Żuławy około dwustu–dwustu piętnastu, czyli rząd kilkunastu litrów w kompaktowym kombi. Bilety wstępu i opłaty parkingowe zmieniają się co sezon, więc aktualne kwoty sprawdza się na stronie muzeum przed wyjazdem.
Auta wynajmujemy od jednej doby, z odbiorem w Gdyni; podstawienie pod wskazany adres ustalamy indywidualnie, a ewentualną dopłatę widać w rezerwacji. Modele i stawki są w zakładce Samochody. Krótszy, jednodniowy kierunek w drugą stronę opisaliśmy w tekście o Kaszubach.
