Samochody
Asystenci jazdy w wynajętym aucie. Jak z nich korzystać i jak je wyłączyć

Nowe auto z wypożyczalni potrafi pikać, wibrować kierownicą i samo dociągać do środka pasa. Dla kogoś, kto przesiadł się z auta sprzed dekady, pierwsze pół godziny bywa irytujące. Poniżej, co robią poszczególne systemy, które da się wyłączyć, a które wrócą po każdym uruchomieniu silnika i dlaczego.
Dlaczego jest ich tyle
Unijne rozporządzenie o bezpieczeństwie ogólnym pojazdów nakazuje, żeby nowo rejestrowane samochody miały zestaw systemów bezpieczeństwa: inteligentne dostosowanie prędkości, ostrzeganie o zjeździe z pasa, awaryjne hamowanie, monitorowanie senności kierowcy, asystenta cofania i rejestrator danych o zdarzeniu. Wymóg dotyczy nowych pojazdów wprowadzanych do obrotu, a terminy stosowania są rozłożone w czasie.
Z tego nie wynika jednak, że każde auto z wypożyczalni ma komplet tych funkcji. Wyposażenie zależy od modelu, wersji i rocznika konkretnego egzemplarza – sprawdź je przy odbiorze albo zapytaj przy rezerwacji, jeśli któraś z funkcji jest dla Ciebie ważna. Tam, gdzie system podlega wymogowi homologacyjnemu, producent może pozwolić na jego wyłączenie, ale po ponownym uruchomieniu silnika funkcja zwykle wraca do stanu włączonego.
ISA, czyli asystent prędkości
Inteligentne dostosowanie prędkości czyta znaki kamerą i porównuje je z mapą nawigacji. Gdy prędkość przekracza rozpoznany limit, auto sygnalizuje to dźwiękiem, wibracją pedału albo delikatnym oporem przy jego wciskaniu.
System bywa uciążliwy z prostego powodu: myli się. Kamera odczytuje znak z drogi serwisowej albo z tablicy na naczepie ciężarówki, mapa ma nieaktualne dane po remoncie drogi i auto ostrzega przy pięćdziesięciu na trasie ekspresowej.
Wyłącza się go w menu ustawień, zwykle w sekcji asystentów, albo skrótem na kierownicy. Ustawienie znika po zgaszeniu silnika i przy następnym starcie trzeba je powtórzyć. To wymóg przepisów, nie usterka.
Jest też ustawienie pośrednie, które zwykle rozwiązuje sprawę: zamiast wyłączać system całkowicie, można zmienić rodzaj ostrzeżenia z dźwiękowego na wizualne. Wtedy limit widać na wyświetlaczu, a auto milczy.
Asystent pasa ruchu
W większości aut są dwie warstwy tej funkcji. Ostrzeganie o niezamierzonej zmianie pasa daje sygnał, gdy koło przekracza linię bez włączonego kierunkowskazu. Aktywne utrzymywanie pasa dodatkowo koryguje tor jazdy, przykładając moment do kierownicy.
Korekta jest delikatna i kierowca bez trudu ją przełamuje. Bywa jednak nieprzyjemna na wąskiej drodze, przy omijaniu rowerzysty albo przy jeździe blisko krawędzi na drodze bez pobocza. W busie 9-osobowym, który zajmuje więcej miejsca na pasie, uwagi tego typu pojawiają się częściej niż w małym aucie.
Wyłącznik jest zwykle przyciskiem obok kierownicy albo pozycją w menu asystentów. Tak jak przy ISA, ustawienie nie przenosi się na następne uruchomienie silnika w tych autach, w których funkcja jest objęta wymogiem homologacyjnym.
Dobrze wiedzieć, po czym system się orientuje. Bez wyraźnych linii na jezdni, przy śniegu, w remoncie z żółtym oznakowaniem albo przy zabrudzonej kamerze za lusterkiem asystent po prostu się wyłącza i sygnalizuje to szarą ikoną. Nie jest to awaria.
Aktywny tempomat i asystent odległości
Tempomat adaptacyjny utrzymuje zadaną prędkość i odstęp od poprzedzającego pojazdu, hamując i przyspieszając samodzielnie. W trasie jest to najbardziej użyteczny z całego zestawu, bo zdejmuje z nogi pracę przy zmiennym natężeniu ruchu.
Komfort jego użycia zależy od ustawienia odstępu, zwykle stopniowanego przyciskiem na kierownicy. Najkrótszy odstęp bywa nerwowy w korku, najdłuższy prowokuje wciskanie się innych aut. Przydaje się też rozpoznanie momentu, w którym system się rozłącza: przy hamowaniu kierowcy i poniżej pewnej prędkości, różnej w zależności od wersji – to akurat wyczytasz tylko z instrukcji tego auta. Osobna sprawa to ograniczenia czujników: radar i kamera gorzej radzą sobie z przeszkodą stojącą niż jadącą, a w gęstym deszczu, mgle, przy oślepiającym słońcu i przy zabrudzonym czujniku system potrafi się wyłączyć bez uprzedzenia. Za obserwację drogi i hamowanie odpowiada kierowca, a nie asystent.
Zwykły tempomat i ogranicznik prędkości bywają na tej samej dźwigni. Ogranicznik jest przy jeździe po nieznanym kraju wygodniejszy niż tempomat: ustawiasz go na wartość dozwoloną i pedał przestaje reagować powyżej niej, ale auto samo nie przyspiesza.
Monitorowanie zmęczenia i inne alarmy
Wykrywanie senności analizuje ruchy kierownicą, czas jazdy i porę dnia, a w części aut także obraz z kamery skierowanej na twarz kierowcy. Efektem jest symbol filiżanki i sugestia przerwy.
Nie da się go zwykle wyłączyć na stałe i nie ma powodu, żeby próbować. Alarm pojawia się po godzinach jazdy, a w takim momencie przerwa i tak jest wskazana. Przy dłuższej trasie planuje się ją co dwie godziny, niezależnie od tego, co pokazuje auto. Zasadę rozpisaliśmy w tekście o pierwszym długim wyjeździe busem.
Awaryjne hamowanie jest funkcją, której wyłączać się nie powinno. W nielicznych sytuacjach reaguje nadmiarowo, na przykład przy wjeżdżaniu na wąski parking między słupkami, i wtedy da się je czasowo dezaktywować. Poza takimi przypadkami zostaje włączone.
Jak ustawić auto przed wyjazdem
Wszystkie te ustawienia robi się na postoju, przed ruszeniem, a nie w trakcie jazdy po nieznanej drodze. Te kilka minut przy wydaniu auta oszczędza nerwów w trasie.
- Przejrzyj menu asystentów i zobacz, co jest włączone.
- Ustaw sposób ostrzegania ISA na wizualny, jeśli dźwięk przeszkadza.
- Zdecyduj o asystencie pasa: włączony, samo ostrzeganie albo wyłączony.
- Ustaw odstęp tempomatu adaptacyjnego na wartość, przy której czujesz się swobodnie.
- Sprawdź, gdzie jest przycisk ogranicznika prędkości, bo to najprostsza ochrona przed mandatem za granicą.
- Ustaw lusterka, fotel i kierownicę, zanim zaczniesz cokolwiek klikać na ekranie.
W nowych autach większość ustawień siedzi w dotykowym ekranie, w zakładce z ikoną auta albo koła kierownicy. Instrukcja obsługi jest zwykle dostępna w tym samym menu w wersji elektronicznej i przeszukuje się ją po nazwie funkcji.
Kamery, czujniki i asystent parkowania
Kamera cofania i czujniki odległości są dziś standardem, ale ich obraz bywa mylący w pierwszej chwili. Linie na ekranie dzielą się na stałe, pokazujące gabaryt auta, i ruchome, zmieniające się wraz ze skrętem kierownicy. Dopiero te drugie mówią, dokąd auto rzeczywiście pojedzie.
W busie 9-osobowym kamera zmienia komfort manewrowania najbardziej ze wszystkich systemów, bo tylna szyba jest wysoko, a nadwozie długie. Nie zastępuje jednak lusterek: obiektyw ma szeroki kąt i zniekształca odległości, przez co słupek na obrazie wygląda na dalszy, niż jest.
Czujniki milkną, gdy są zabrudzone lub zamarznięte, i sygnalizują to komunikatem. Zimą po nocnym postoju wystarczy przetrzeć zderzak w miejscach, gdzie widać okrągłe wtopione elementy.
Asystent parkowania, który sam kręci kierownicą, wymaga zwykle powolnego przejechania obok wolnego miejsca, a potem sterowania pedałami przez kierowcę. Prędkość, przy której skanuje miejsce, oraz sposób obsługi różnią się między modelami – sprawdź to w instrukcji auta. Działa dobrze przy typowych miejscach i gubi się przy nietypowych.
Przy odbiorze auta
Pokazujemy obsługę systemów przy wydaniu samochodu, jeśli tylko o to poprosisz. To kilka minut na parkingu i dobry moment, żeby zapytać o rzeczy, które różnią się między rocznikami tego samego modelu. Modele dostępne w wynajmie razem ze skrzyniami biegów i wyposażeniem znajdziesz w zakładce samochody.
